Przed nami ważny czas

W Środę Popielcową ropoczynamy Wielki Post. Zapraszamy na Mszę św. - zostanie ona  odprawiona w szkole, godz. 9.00. Będzie  połączona z obrzędem posypania głów popiolem. Prosimy uczniów o strój galowy. 
Podobnie, jak w ubiegłych latach, zechcemy przeżyć ten ważny czas w wyciszeniu, spokoju. Uczniowie - w trzech grupach - będą uczestniczyć w wyjadowych rekolekcjach (klasy IV-VI oraz VII i II, III KG). W piątki będziemy uczestniczyli w szkolnych nabożeństwach Drogi Krzyżowej. Elementem formacji wielkopostnej będą rownież: warsztaty Archipelag Skarbów, Misterium Meki Pańskiej tradycyjnie przygotowywane przez klasę III gimnazjum i wystawiane w Wielki Wtorek. zapraszmy też kalsy V, VI, VIII, II KG i III KG na Mszę św. Rodzinną w niedzielę 25 lutego.

_______________________________________
Przychodzimy po nadzieję

ks. Paweł Siedlanowski, www.echokatolickie.pl

Już za kilka dni wkroczymy w Wielki Post. W naszej tradycji katolickiej jest to święty czas, podczas którego nie powinno zabraknąć wyciszenia, pokuty, pogłębionej modlitwy, otwarcia na bliźnich.
Szczypta popiołu na głowę, którą otrzymamy w Środę Popielcową, słowa: „Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”, to nie magia, nie „liturgiczne celebrowanie smutku”, ale znak naszego nawrócenia. Będą miał sens tylko wtedy, jeśli pójdą za nimi czyny. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, aby nic nie usidlało prymatu Boga w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym.


Różnimy się od siebie: realizujemy różne powołania, wykonujemy różne zawody, jesteśmy w różnym wieku,  ale jest jeden moment, kiedy możemy się najpełniej spotkać: to nasze nawrócenie. Stąd też w przeżywaniu Środy Popielcowej nie chodzi tylko o to, aby podkreślić przemijalność i zniszczalność tego, co nas otacza i kim jesteśmy, ale aby móc odkryć wartość tymczasowości wpisanej w ludzką egzystencję. Świat nie jest zły. „Widział Bóg, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31) – a jeżeli takim się stał, dokonało się to przez grzech, złe korzystanie z daru wolności. Wielkopostne praktyki: modlitwa, post, jałmużna, mają za zadanie przywrócić jej blask, odnowić porządek, który współtworzymy, otworzyć na Prawdę.

Wierzcie w Ewangelię
Po dziś dzień na skraju wielu miast i wiosek stoją przydrożne krzyże. Często pochodzą z początku XX wieku, są i starsze. Upamiętniały ofiary wojny, miały stanowić zaporę dla epidemii, które dziesiątkowały całe miejscowości. Niejednokrotnie na poprzecznej belce świętego znaku umieszczano napis: „Ratuj duszę!”. Zarosły mchem, choć przecież nadal widoczny, stanowi przestrogę także dla nas: jest prośbą o zatrzymanie się w wyniszczającym biegu i spojrzenie na siebie, na otaczający świat w inny sposób.
„Prochem jesteś i w proch się obrócisz” - słowa, które usłyszymy podczas Liturgii Środy Popielcowej, to nie tylko przypomnienie prawdy, którą nauki przyrodniczne – w odniesieniu do ludzkiego ciała – bez problemu są w stanie udowodnić. Nie po to przybywamy dziś do kościoła, by szczyptą prochu zmaterializować swój lęk przed przemijaniem. Przychodzimy po nadzieję. Gdyby prawda o ludzkim losie zamykała się w geście posypania głowy popiołem, istnienie człowieka nie miałoby sensu. Kościoły byłyby puste, Bóg niezrozumiały i okrutny, świat - nielogiczny. Szczypta prochu jako synonim ludzkiego losu ma sens tylko wtedy, gdy idzie z nią kolejna szczypta - proch ukształtowany przez Boga z wielkiej, nieskończonej miłości! Proch ożywiony „tchnieniem życia”, wypełniony wolnością i zdolnością miłowania, okupiony krwią Zbawiciela. Materia, która jest jedynie kształtem życia, ponieważ jego prawdziwy nurt ukrywa się pod powierzchnią…
Środa Popielcowa przypomina człowiekowi, że są granice, których nie wolno przekroczyć. Stracenie z oczu horyzontu, poddanie się pokusie gromadzenia, zdobywania za wszelką cenę i pokonywania kolejnych granic, nie licząc się z Bogiem, skutkuje pustką, alienacją, bezsensem. I to obojętnie, w jakiej skali się to dokonuje, czy dotyczy jednostki, czy zostaje wpisane w strukturę społeczną.

Pokuta w walce ze złem
Tradycja Kościoła podsuwa nam na Wielki Post wypróbowane sposoby ułatwiające realizację planu wewnętrznego nawrócenia i powrotu do Boga. Są nimi: post, modlitwa, jałmużna - zdumiewająco proste praktyki pokutne, a zarazem bardzo skuteczne w walce z grzechem i bezczelnością zła.

Ważne jest, aby dotknęły one głębi, nie były kolejnym prześlizgnięciem się po powierzchni, pozorem dobra, pokuty. Papież Leon XIII pisał: „Nie tyle uszczuplajmy nasze pożywienie, ale przede wszystkim powstrzymujmy się od grzechu”. Jan Chryzostom przypominał, że „prawdziwy post to powstrzymanie się od obrażania Boga”, spojrzenie na siebie i świat wokół zupełnie innymi oczami. Modlitwa wielkopostna ma swoje szczególnie wypróbowane formy, takie jak Droga Krzyżowa czy Gorzkie Żale.
Trzeba też podkreślić rolę jałmużny. „Na naszej drodze znajdujemy się przed pokusą posiadania, chciwością pieniędzy, która usidla prymat Boga w naszym życiu. Żądza posiadania prowokuje przemoc, nadużycia władzy i śmierć; dlatego Kościół, szczególnie w czasie wielkopostnym, wzywa do praktykowania jałmużny, to znaczy zdolności do dzielenia się” - pisał przed laty w orędziu wielkopostnym papież  - senior Benedykt XVI.

____________________________________________
100 sposobów na... wielkopostne postanowienie
W jednej ze stacji radiowych pojawił się dość osobliwy pomysł na wielkopostne postanowienie. Zaproponowało mianowicie wiernym, aby w ramach tegoż postanowienia ograniczyli... emisję CO 2 i zadbali o czyste powietrze, bez smogu. W kategoriach myślenia politpoprawnego świata pomysł rzeczywiście może się wydawać ciekawy. Ale z perspektywy duchowości Kościoła jest mało owocny. Nie oto chodzi.

Postanowienia wielkopostne - wielu z nas je podejmuje. Są różne: mniejsze i większe, oryginalne i powszechnie spotykane. Mają wydźwięk negatywny (wyrzeczenie się czegoś), jak i pozytywny (podjęcie działania). Dobrze, że są. Pozostaje pytanie: w jakim stopniu motywuje je wola nawrócenia, a w jakim np. chęć zgubienia paru kilogramów, dowiedzenia sobie, że „jak chcę, to mogę wytrzymać bez kieliszka, papierosów Bo taki ze mnie super gość. Dałem rady!”? Pozostaje tylko pytanie:
Czy o to naprawdę chodzi?
Post, a więc zgoda na to, że w moim życiu pojawia się doświadczenie braku, oznacza solidarność z Jezusem i braćmi w wierze. Post paschalny to współtowarzyszenie Chrystusowi w Jego męce, opuszczeniu. Post oczyszcza pragnienia, motywacje. Docelowo ma pomóc rozbudzić wewnętrzną tęsknotę za Bogiem, innym życiem, gdzie priorytetem nie jest kult ciała, przyziemne dążenia, a piękno duszy, zbawienie. Wreszcie post jest potężnym orężem w walce ze złym duchem. Pamiętamy słowa Chrystusa, który napominał bezradnych uczniów, że są takie demony, które można wypędzić tylko modlitwą i postem (por. Mt 17,21). Uwaga na marginesie: skoro tak jest, łatwiej zrozumieć, dlaczego diabłu tak bardzo zależy, aby strywializować post i modlitwę sprowadzając jej do gry pozorów…
Warto zwrócić uwagę na to, jakie są motywacje naszych postanowień. Odsunięcie od siebie cukierków, ciasta, papierosów, alkoholu może, ale wcale nie musi, pomóc mi w moim osobistym nawróceniu. Może wspomóc wolę w dążeniu do dobra, ale jej w tym nie wyręczy. Chodzi przecież o zmianę totalną. Pascha to „uderzenie”, „przejście”. Chrystus stał się naszą Paschą - pragnie nas pociągnąć do siebie, abyśmy w Nim przeszli ze śmierci do życia, z grzechu do wolności. „W Jego ranach nasze zbawienie”! Tu toczy się gra o zmianę myślenia, mentalności, sposób oceniania siebie i świata, porządkowania hierarchii wartości. Gra nie tylko o teraźniejszość, ale nade wszystko o wieczność.

Rozerwać kajdany zła!
Lubiący konkrety prorok Izajasz tak pisał: „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż Ja taki post jak ten wybieram sobie w dniu, w którym się człowiek umartwia? Czy zwiesić głowę jak sitowie i użyć woru z popiołem za posłanie, czyż to nazwiesz postem i dniem miłym dla Pana? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków? Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pana iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: >>Oto jestem<<” (Iz 58, 3-9). Słowa Izajasza nie wymagają komentarza. Wszystko jasne!
Czas rozluźnić zaciśnięte pięści, „wyprasować” grymas ciągłego niezadowolenia na twarzy, przestać narzekać. Może dlatego tak trudno dziś o głębokie świadectwo wiary, ponieważ sprowadziliśmy ją do pacierzy, „zaliczania” Mszy, adwentowego i wielkopostnego rezygnowania z papierosów, alkoholu i cukierków, kolekcjonowania sakramentów niczym niegdyś sprawności harcerskich? Dalej tkwimy w tym samym miejscu, co dziesięć lat temu. Tolerujemy w sobie zło, które zniewala i upokarza. Zamiast z nim walczyć, obłaskawiamy je, uczymy się z nim żyć wybierając toksyczne kompromisy. Zadowalamy się światłocieniem, gdy tymczasem prawdziwy blask jest na wyciągnięcie ręki...
Czas to zmienić.