Blog

Rzeczy stare i nowe
Drodzy Uczniowie, Szanowni Państwo!
Świat pędzi naprzód! To, co jeszcze dziesięć lat temu wydawał się nierelane, dziś jest normą. Nie możemy zostawać z tyłu. Używając metaforyki biblijnej należałoby powiedzieć, że mądrość (kierowania, wychowywania, uczenia, tworzenia struktur informacyjnych, tworzenia platformy wymiany myśli, sposobów budowania wspólnoty etc.) polega na wydobywaniu ze skarbca rzeczy starych i nowych.
To jest jeden z powodów pojawienia się na naszym szkolnym portalu nowej zakładki pt. BLOGOSFERA. Strona internetowa szkoły cieszy się ogromnym Państwa zainteresowaniem. Notujemy po kilka tysięcy wejść tygodniowo. Aktualizowana, wzbogacana o nowe treści, galerie, filmy tworzy witrualną platfomę spotkania. Jest to możliwe dzięki zaangażowaniu wielu osób: naszego informatyka Łukasza, nauczycieli, rodziców. Dziękuję Wam za to!
Dziś rusza blog. Mam nadzieję, że dołączą do mnie inni, do czego bardzo zachęcam. Żyjemy w świecie, w którym dużo się dzieje - rzeczy dobrych i złych, takich, które można było przewidzieć, ale też zupełnie zaskakujących. Jak ktoś powiedział: warto rozmawiać! Przez to stajemy się mądrzejsi i lepsi.
Pozdrawiam i zapraszam!
ks. Paweł Siedlanowski, dyrektor szkoły


 

Ojcem, matką jest się zawsze. Sztuką jest umieć usunąć się bok. Jeszcze trudniejszym zadaniem jest tak wychować dzieci, aby przygotować je do opuszczenia domu i życiowej samodzielności – być blisko, ale zarazem zachować mądry dystans.

To były ostatnie słowa Jezusa, wypowiedziane tuż przed pojmaniem. Nie uzyskał odpowiedzi. Zapewne brzmiały długo w uszach ucznia. Może nawet wtedy, gdy zakładał pętlę na szyję pragnąc samemu sobie wymierzyć sprawiedliwość? Nie wiemy tego.

Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.”(J 18, 37-38)

Tato, weź mnie za rękę
Z dużej galerii handlowej wychodzi ojciec z mniej więcej ośmioletnim synem. Taszczy spore pakunki. Logo firm na torbie świadczy, że byli niedawno w sklepie z zabawkami. - I czego ty jeszcze chcesz!? - słychać podniesiony, lekko zirytowany głos mężczyzny. – Przecież kupiłem ci robota, kolejkę, byliśmy na lodach!  - Tato… - cichutko odpowiada chłopczyk. – Ja chciałbym tylko, żebyś mnie wziął za rękę.

Czy Pan Bóg strzela focha?

źrodlo: www.echokatolickie.pl

To jest Sebastian. Wszyscy mówią na niego Seba. Uważa, że jest wyjątkowy. Ma najnowszego Iphone’a i nie zawaha się go użyć. Dużo czasu spędza przy kompie. Seba uważa, że za sam fakt życia, należy mu się coś od innych. W domu ma wszystko podsunięte pod nos. Olewa naukę. Uważa, że i tak osiągnie sukces w życiu. Bo takim, jak on, wszystko się udaje. On zawsze wygrywa. Seba jest the best. Bądź jak Seba!


„Pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi " – zwykł mawiać ks. Józef Tischner. Prawda. Pobożność i mądrość - ze swojej natury - doskonale się dopełniają, uzasadniają (w myśl stwierdzenia św. Jana Pawła II, iż „wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”). Pobożność jest odpowiedzią rozumu i woli na fakt istnienia Boga, który daje się człowiekowi poznać, który przychodzi, aby go uratować, tj. zbawić! „Sam wyraz >>pobożność<< mieści w sobie znaczenie doskonale odpowiadające w naszej polskiej mowie swojej etymologii.

Czy można się zbawić nie mając w domu krzyża i „świętych” obrazów? Można. Czy można zrobić z chałupy melinę, podążać prostą drogą do piekła, mając ściany mieszkania obwieszone wizerunkami świętych? Jak najbardziej. Czy ich obecność automatycznie zabezpiecza rodzinne szczęście, staje się swoistym talizmanem gwarantującym życiowe powodzenie, chroni od kłótni, niepokojów? Nie.

źródło: echokatolickie.pl

Po raz kolejny Polska musi się tłumaczyć przed całym światem za swój rzekomy antysemityzm i sprzeciw wobec prawdy historycznej. Równocześnie po cichu w Senacie USA procedowana jest ustawa, która pozwoli zwrócić się do Polski z żądaniem wypłacenia gigantycznych odszkodowań. Od lat, równolegle wobec działań na poziomie instytucjonalnym, dokonuje się bezpardonowe formatowanie umysłów. Fakty mają przy tym drugoplanowe znaczenie.

Kilka dni temu media relacjonowały wydarzenia związane z ratowanie dwójki himalaistów: Francuzki Elisabeth Revol i Polaka Tomasza Mackiewicza. Ją uratowano, Polak niestety pozostał na zawsze na Nanga Parbat. To kolejny tragiczny wypadek w górach, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnim roku. Giną zawodowcy i amatorzy, osoby świeckie i duchowne. W związku z tym rodzi się zasadnicze pytanie: po co podejmować aż tak wielkie ryzyko? Czy jest to etyczne? Czy nie mamy do czynienia z lekkomyślnym szafowaniem własnym życiem, co stanowi wykroczenie przeciwko V przykazaniu Dekalogu?

Polskim „sportem narodowym” jest narzekanie. „Topowe” miejsce w owym wartkim strumieniu niekończącego się lamentu, zajmuje utyskiwanie na współczesną dziatwę i młodzież. Olaboga! Że są głośni, niekulturalni, pyskaci, zbuntowani! Nie szanują starszych, są wulgarni i dobierają sobie dziwne autorytety. Że nie czytają, a jedyne, co im przychodzi łatwością, to klikanie smsów, buszowanie po Facebooku i tracenie czasu na durne gry. Itd. itp.

Gdzieś w przepastnych zasobach Internetu krąży dowcip: „Do baru w dużym europejskim mieście X. weszli: Żyd, dwie feministki, transseksualista, lesbijka, gej i czarnoskóry uchodźca. Barman, gdy ich zobaczył zemdlał ze strachu. Przestraszył się, że mógłby któregoś nich – nie daj Boże! – obrazić”. Fikcja? Niekoniecznie.

Kilka tygodni temu zarząd kina The Orpheum Theatre w Memphis w stanie Tennessee w USA podjął decyzję o usunięciu z repertuaru legendarnego filmu „Przeminęło z wiatrem”.
Znalezione w Internecie: „Profesor ekonomii jednego z zachodnich uniwersytetów opowiadał, że nigdy nie oblał na egzaminie pojedynczego studenta - za to zdarzyło mu się oblać całą grupę. Dlaczego? Otóż studenci upierali się, że socjalizm jest wspaniałym ustrojem: nikt nie będzie bogaty, ale też nikt nie będzie biedny, zapanuje równość, wszyscy będą szczęśliwi. - Dobrze! - któregoś dnia powiedział wykładowca. - Przeprowadzimy eksperyment. Oceny z egzaminu zostaną uśrednione: każdy otrzyma taką samą. Nikt nie zawali, ale też nie będzie piątek.
Co za cios! Kolejny artysta zrezygnował z występu w Opolu! Napisał ktoś na twiterze: „Miało występować 20, zrezygnowało już 100!”. Maryla Rodowicz, Kajah, Audiofeels, Urszula, Pectus, Blue Cafe, Kasia Kowalska, Andrzej Piaseczny, Grzegorz Hyży, Katarzyna Cerekwicka i Michał Szpak. Atmosfera „politycznego skandalu” - jak napisała w swoim oświadczenia Maryla Rodowicz - zapewne sprawi, że pojawią się kolejne oświadczenia.

Sacrum coraz częściej przegrywa z profanum. Tracimy, wydawać by się mogło, instynktowne wyczucie tego, co święte na rzecz tego, co jest jej tylko marną podróbką. Kiedy Bóg objawiał się Mojżeszowi w krzaku gorejącym, anioł Pański zawołał do niego: „Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą”. W świecie, gdzie wszystko zostało już zadeptane, coraz trudniej nam to dziś pojąć.

Strony